To będzie historia o tym jak zafundować sobie naprawdę udany weekend. Jeśli chcecie zafundować sobie podobny, to sugeruję trzymać się mojej kolejności zwiedzania i stopniować sobie emocje. Broumovske Steny są naprawdę dobrą przystawką, Szczeliniec jest wyśmienitym daniem głównym, a Adrspach to wisienka na torcie.
...choć niewiele brakowało. Zresztą, nosze to nic. Niewiele brakowało nawet do plastikowego worka. Alternatywny tytuł mógłby brzmieć "Karkonosze jak ja was nie znoszę", ale jednak mimo wszystko było niesamowicie. Mogę wręcz powiedzieć, że Karkonosze wywarły na mnie PIORUNUJĄCE wrażenie. I wcale nie będzie to przesadą.


